Stałym punktem działań strażaków po ulewnych deszczach jest plac przed dworcem PKP w Laskowicach. Gdyby nie interwencje służb, woda prawdopodobnie stałaby tam przez kilka dni. Jak dużą stanowi to uciążliwość, najlepiej wiedzą pasażerowie, którzy muszą dostać się na dworzec tuż po ulewie. Suchą nogą nie da się tego zrobić.
Teren należy do PKP. Zapytaliśmy więc, czy są jakiekolwiek plany naprawy lub przebudowy systemu odprowadzającego wodę deszczową.
PKP nadal uzgadnia
– Na obecnym etapie PKP S.A. nie planuje prac związanych z budową nowej sieci kanalizacji deszczowej na tym terenie. Infrastruktura znajdująca się na tym obszarze i będąca własnością PKP S.A. stanowi kanalizację sanitarną, która zgodnie ze swoim przeznaczeniem służy wyłącznie do odprowadzania ścieków bytowych pochodzących z toalet i łazienek – poinformowała nas Justyna Gawron z Biura Komunikacji Polskich Kolei Państwowych S.A.
Nie od dziś wiadomo, że o przejęcie terenu zabiega gmina Jeżewo. Miałoby to umożliwić rozwiązanie wielu problemów mieszkańców i podróżnych. Procedura bardzo się jednak przeciąga.
– PKP S.A. prowadzi procedurę związaną z nieodpłatnym przekazaniem na rzecz gminy Jeżewo nieruchomości nieruchomości obejmującej plac przed dworcem w Laskowicach Pomorskich obejmującej plac przed dworcem w Laskowicach Pomorskich (działki nr 118/14 i 114/3) – wyjaśnia Justyna Gawron.
Jak dodaje, proces ten wymaga uzgodnień z PKP Polskimi Liniami Kolejowymi S.A., ponieważ teren objęty jest zakresem planowanych prac realizowanych w ramach projektu modernizacji linii kolejowej. PKP PLK wskazały warunki, których spełnienie jest niezbędne do przeprowadzenia procedury przekazania nieruchomości, i zostały one przekazane gminie.
Gmina czeka od lat
– Gmina Jeżewo już od listopada 2020 r. usilnie stara się o przejęcie działek przed dworcem PKP w Laskowicach – zauważa Maciej Rakowicz, wójt gminy Jeżewo. – Po rocznej wymianie korespondencji gmina przygotowała koncepcję przebudowy, która po korektach została wstępnie zaakceptowana. Mimo dalszej korespondencji do 2025 r. nie udało się uzgodnić jednoznacznego stanowiska z PKP S.A. – Oddziałem Gospodarowania Nieruchomościami w sprawie możliwości przejęcia tego terenu – podkreśla wójt.
Pewien przełom nastąpił w lutym 2025 r., kiedy gmina została poinformowana o możliwości zbycia tylko jednej z dwóch wskazanych działek – 114/3. Nie rozwiązałoby to jednak problemu. To działka nr 118/14 obejmuje dużą część terenu wraz z rondem, gdzie występują największe utrudnienia.
W osobnym piśmie z czerwca 2025 r. poinformowano wójta, że działka nr 118/14 znajduje się w zasięgu planowanej inwestycji "Prace w ciągu C-E 65 na odcinku Zduńska Wola – Inowrocław – Tczew: LCS Bydgoszcz Główna". Jej zakres ma uwzględniać m.in. budowę kanalizacji deszczowej, likwidację sieci wodociągowej, budowę sieci kablowych oraz odtworzenie istniejących nawierzchni drogowych.
Wiadomo, że nic nie wiadomo
Jednocześnie wyrażono wolę przekazania działki, jeżeli gmina zobowiąże się do spełnienia szeregu warunków. Chodzi m.in. o zapewnienie ciężkiemu sprzętowi dojazdu do terenów kolejowych oraz udzielenie w formie aktu notarialnego bezterminowej zgody na prowadzenie prac na wskazanym obszarze.
Jeszcze w lipcu 2025 r. gmina przesłała do PKP deklarację spełnienia wszystkich warunków. Samorząd zrobił to ze świadomością, że realizacja kolejowej inwestycji może potrwać wiele lat.
– Zadziwiające jest stanowisko PKP, że nie planuje prac związanych z budową nowej sieci kanalizacji deszczowej, mimo deklaracji o takim zakresie planowanej inwestycji – mówi Maciej Rakowicz. – Wnosiliśmy również o przedstawienie przybliżonego harmonogramu tych prac, którego także nie udało nam się uzyskać.
SONDA EXTRA ŚWIECIE

