O godz. 11.30 przed budynek Inspektoratu ZUS w Świeciu wyszło około 50 pracowników. Zrobili to w ramach gestu solidarności ze związkowcami, którzy od środy walczą o podwyżki.
W rozmowach z rządem związkowcy reprezentowani są przez delegatów 12 central związkowych działających w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych.
Do porozumienia nie doszło. Dlatego nocy ze środy na czwartek część związkowców nocowała w budynku centrali ZUS w Warszawie.
Działacze związkowi nie godzą się na propozycję, którą przedłożył pracodawca.
Jak ujawnił jeden z uczestników rozmów, zarząd zakładu zaproponował podwyżkę wynagrodzeń w wysokości 180 zł na etat, co stanowi 255 zł z dodatkowymi składnikami wynagrodzeń.
Przedstawiciele niezadowolonych pracowników uznali, że kwota jest rażąco niska. Fala powszechnego niezadowolenia z płac ma związek z nowymi zadaniami mocno obciążającymi urzędników, za którymi nie idą w parze wyższe wynagrodzenia.
To jeden z kluczowych argumentów w tych negocjacjach, których finału raczej nie można szybko się spodziewać.
Pracownicy ZUS są mocno zdeterminowani. Nie chodzi tylko o nie dające satysfakcji wynagrodzenia czy niezauważalne podwyżki. Od kilku lat coraz większy problemem stanowią nadgodziny. Pracownicy zmuszeni są przesiadywać po godzinach, aby wyrobić się z nawałem coraz liczniejszych obowiązków.
WIDEO Przy zamku powstaje strefa rekreacji i wypoczynku
SONDA EXTRA ŚWIECIE

