Największy i najbardziej efektowny plac zabaw na osiedlu Marianki w Świeciu, znajdujący się w sąsiedztwie orlika, od pewnego czasu cieszy się coraz gorszą sławą. Dochodziło tam do różnych incydentów. Ostatnio 15-latek rozpylił gaz pieprzowy. Chociaż nie skierował go w stronę dziewczynek, z którymi przebywał, nawdychały się one oparów i konieczne było udzielenie im pomocy medycznej.
Wielokrotnie dochodziło tam również do przemocy fizycznej i słownej, wymierzonej nie tylko w dzieci, lecz także w towarzyszących im dorosłych.
Problem stał się na tyle poważny, że kilkakrotnie poruszano go podczas obrad Rady Miejskiej w Świeciu. Zapadła decyzja o zamontowaniu kamer. Miały pojawić się jeszcze w czasie wakacji.
- Niestety, nasze plany nieco pokrzyżowały problemy techniczne - wyjaśnia Łukasz Chareński, komendant Straży Miejskiej w Świeciu. - Chodziło o przesyłanie obrazu. Połączenie starego systemu monitoringu z nowym, wykorzystującym nieco inne rozwiązania, nie było takie proste.
Kamery zamontowano w miniony poniedziałek. Do końca tygodnia mają zacząć działać.
- Jestem przekonany, że zapewnią one dzieciom większe bezpieczeństwo, szczególnie w kontekście ostatnich incydentów. Uczestniczę również w opracowywaniu koncepcji nowoczesnego monitoringu miejskiego, który będzie wykorzystywał nowe kamery. Powinno to poprawić skuteczność systemu w całym Świeciu - zaznacza radny Sebastian Glaziński.
Zakup i montaż urządzeń kosztowały około 38 tys. zł. Nowe kamery na placu zabaw przy Szkole Podstawowej nr 8 w Świeciu to dopiero początek znacznie większej inwestycji związanej z poprawą bezpieczeństwa.
Czy sprzęt spełni pokładane w nim nadzieje?
- Mam nadzieję, że tak - mówi Łukasz Chareński. - Trzeba jednak mieć świadomość pewnych ograniczeń. Jeśli ktoś założy na głowę kominiarkę, nie pomoże żadna kamera.



