W czwartek, tuż po godz. 16.00, komenda straży pożarnej w Świeciu otrzymała zgłoszenie o zalanym dworcu i peronach w Laskowicach oraz o lejącej się wszędzie wodzie. Przekazano też, że na dworcu znajduje się mężczyzna, który się nie rusza i może potrzebować natychmiastowej pomocy. Zgłaszająca osoba nie wykluczała nawet, że mężczyzna może już nie żyć.
- Najwyraźniej kogoś poniosła wyobraźnia, bo sytuacja nie do końca zgadzała się z tą przekazaną w zgłoszeniu - mówi asp. Marcin Borucki ze świeckiej straży pożarnej.
Na miejsce udały się trzy zastępy straży pożarnej ze Świecia, Jeżewa i Osłowa, policja oraz pracownicy wodociągów.
Okazało się, że doszło do uszkodzenia zaworu w toalecie i woda zalała poczekalnię.
- Strażacy użyli mioteł do jej usunięcia, bo poziom był za niski, aby użyć pompy. Nie potwierdziły się informacje o tym, że zalany jest cały budynek dworca i perony ani o mężczyźnie potrzebującym pomocy - wyjaśnia Marcin Borucki.
Strażacy zakończyli działania po niespełna 50 minutach.
WIDEO Babę zesłał Bóg, czyli o kobiecych sprawach przy kawie

