Jak to zwykle bywa z danymi GUS jedni przecierają oczy ze zdumienia, inni kiwają głową z uznaniem. Sprawdziliśmy, ile zarabiał statystyczny Kowalski z naszego regionu w 2024 roku (dane za 2025 rok dla powiatów nie są jeszcze dostępne).
Powiat świecki od lat uchodzi za jeden z silniejszych ośrodków gospodarczych w województwie kujawsko-pomorskim z dużymi zakładami przemysłowymi, co przekłada się na średnie wynagrodzenie.
Mediana wynagrodzeń dla tego okresu wskazuje, że połowa zatrudnionych zarabiała mniej niż średnia kwota, a połowa - więcej.
Mieszkańcy powiatu świeckiego mogą pochwalić się wyższymi zarobkami niż ich sąsiedzi. Przeciętne wynagrodzenie w naszym powiecie wyniosło w 2024 roku 7 559,21 zł brutto.
Jak wypada porównanie z innymi, sąsiednimi powiatami regionu?
- Powiat bydgoski: 7 464,58 zł
- Powiat grudziądzki: 7 298,63 zł
- Powiat chełmiński: 6 888,32 zł
- Powiat tucholski: 6 867,11 zł
Statystycznie zarabiamy więc o ponad 670 zł więcej niż mieszkańcy powiatu chełmińskiego i niemal o 100 zł więcej niż w powiecie bydgoskim.
Warto przy tym pamiętać, że 7 559,21 zł dla powiatu świeckiego to wynagrodzenie brutto. Od tej kwoty potrącane są ubezpieczenia i zaliczka na podatek. Jeśli więc ktoś przy umowie o pracę zarabia mniej więcej tyle, ile wynosi średnia, to "na rękę" po odliczeniach dostaje około 5500 zł.
Mimo solidnego wyniku na tle sąsiadów, powiat świecki wciąż goni średnią wojewódzką i ogólnopolską.
Przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej w 2024 r. w Polsce wyniosło 8 181,72 zł brutto. W samym województwie kujawsko-pomorskim średnia uplasowała się na poziomie 7 710,78 zł. W tym ostatnim przypadku "podbijają" ją przede wszystkim wyższe zarobki w Toruniu i Bydgoszczy.
Struktura zatrudnienia w powiecie świeckim jasno wskazuje na jego przemysłowy charakter. Ponad 40 procent pracujących jest związanych z sektorem produkcyjnym i budowlanym. To właśnie te branże w dużej mierze kreują wysokość przeciętnej pensji w regionie.
Struktura zatrudnienia w powiecie świeckim:
- 42,7% – przemysł i budownictwo
- 23,8% – pozostałe (edukacja, administracja publiczna, ochrona zdrowia)
- 17,5% – usługi (handel, transport, gastronomia)
- 13,1% – rolnictwo i leśnictwo
Czy czujecie tę "średnią" w swoich domowych budżetach? A może uważacie, że bez nadgodzin i premii w największych zakładach, te liczby wyglądałyby zupełnie inaczej? Czekamy na Wasze głosy w sondzie poniżej.

