Reklama
Reklama
Reklama

Część mieszkańców jest przeciwna planowanej inwestycji. Obawiają się hałasu i ciężarówek

Część mieszkańców gminy Bukowiec sprzeciwia się planom zagospodarowania przestrzennego, które umożliwią powstanie zakładu produkcyjnego lub hali magazynowej. Co budzi ich największe obawy?
Fragment ulotki przygotowanej przez przeciwników inwestycji
Reklama

Niedawno informowaliśmy o proteście mieszkańcom przeciwko zamiarom budowy biometanowni w Przysiersku. Teraz sprzeciw części mieszkańców gminy Bukowiec budzi sprawa kolejnej inwestycji.

Do 1 lipca mieszkańcy mogą zgłaszać uwagi do miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla części obszarów obejmujących Gawroniec i Polskie Łąki. Zgodnie z projektem przyjętym przez radnych, możliwe będzie powstanie w tym rejonie zakładu produkcyjnego lub hali magazynowej.

Grupa mieszkańców kategorycznie się temu sprzeciwia.

– Taka inwestycja będzie powodować uciążliwy hałas, zanieczyszczenie powietrza i emisję pyłów, negatywnie wpłynie na jakość życia i zdrowie mieszkańców oraz ich bezpieczeństwo – wyliczają. – Oznacza również spadek wartości nieruchomości, duże natężenie ruchu, niszczenie dróg, negatywny wpływ na zasoby wodne gminy oraz problemy z gospodarką ściekową – argumentują mieszkańcy.

Jak przekonują, gmina ma prawo planować przestrzeń, ale nie może robić tego w sposób dowolny i rażąco krzywdzący dla mieszkańców. Plan dla wspomnianych terenów przygotowano w związku z wnioskiem złożonym przez właściciela gruntu, działającego w porozumieniu z inwestorem.

To amerykańskie przedsiębiorstwo zajmujące się budową i zarządzaniem nieruchomościami przemysłowymi oraz magazynowymi. Należące do niego hale można zobaczyć m.in. w gminie Dragacz.

Wójt w tej inwestycji dostrzega więcej zalet niż wad.

– Zacznijmy od tego, że grafika ilustrująca protest przekłamuje rzeczywistość – mówi Adam Licznerski, wójt gminy Bukowiec. – Nie ma mowy o budowie ogromnych hal w centrum wsi, gdzieś między blokami. Druga rzecz, o której wielu zapomina, to korzyści w postaci podatków, dzięki którym możemy budować nowe drogi, utrzymywać szkoły i realizować inne zadania. Gdzie byłaby dziś nasza gmina, gdyby nie taka firma jak Saica w Polednie? To konkretne wpływy do budżetu, z którego później korzystają wszyscy mieszkańcy.

Ostateczne zdanie będzie należało do radnych. To oni podejmą stosowną uchwałę. Już teraz wiadomo, że głosy są podzielone – znacznie bardziej niż w przypadku biometanowni, która miała powstać w Przysiersku.

a.bartniak@extraswiecie.pl

WIDEO Naturalnie w Tleniu. Tak bawiono się podczas sobotniego święta


Udostępnij

Wybrane dla Ciebie

Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors