Jak już informowaliśmy, w piątek o godz. 23.55 strażacy otrzymali zgłoszenie o pożarze samochodu na obwodnicy Świecia, niedaleko Morska. Na miejsce skierowano trzy zastępy. Auto znajdowało się na pasie awaryjnym.
- Toyota była całkowicie objęta płomieniami. Zapaliło się też rozlane paliwo, które wyciekło z samochodu - powiedział Extra Świecie asp. Marcin Borucki ze świeckiej straży pożarnej.
W samochodzie ani w jego pobliżu nie było kierowcy. Po ugaszeniu pożaru strażacy sprawdzili okoliczny teren. Brali pod uwagę, że kierowca mógł zostać poszkodowany i oddalić się z miejsca zdarzenia, potrzebując pomocy. Nikogo jednak nie znaleziono.
Jak ustaliliśmy, samochód nie stanął w płomieniach z powodu awarii, ale było to celowe podpalenie. Wrak Toyoty RAV4 trafił na policyjny parking. Właściciela ustalono po numerze VIN.
- Okazało się, że dzień wcześniej samochód został skradziony w Bydgoszczy. Sprawę przejęła tamtejsza Komenda Miejska Policji - informuje mł. asp. Małgorzata Frukacz, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Świeciu.
Na razie nie wiadomo czy samochód nie został np. użyty do popełnienia przestępstwa, a podpalenie miało służyć zatarciu śladów. Policja szuka kierowcy, który prowadził tamtej nocy Toyotę.

