Reklama

Przykra niespodzianka w Chorzowie. To nie był udany wyjazd dla "Świeckich Panter"

Ruch Chorzów w 14. meczu w sezonie odniósł pierwszą wygraną pokonując Futsal Świecie. Pierwszoplanowymi aktorami tego spotkania byli obydwaj bramkarze, a w szczególności golkiper chorzowian Paweł Mura, który dosłownie zamurował dostęp do własnej bramki.
Futsal Świecie przegrał z ostatnią drużyną w tabeli / Fot. archiwum klubu
Reklama

Futsal Świecie pojechał do Chorzowa bez trójki podstawowych graczy: Elsnera, Zaręby i Piórkowskiego, którzy przebywają na Mistrzostwach Świata w Socca, odbywających się w Meksyku.

W składzie zabrakło także kontuzjowanego Szymona Kocieniewskiego, ale za to do gry wrócił Marcin Mrówczyński, a debiut  i to od razu w pierwszej piątce, zaliczył Luiz Gustavo Santiago Przybyszewski „Tavo”.

Początek meczu wyraźnie należał do gości, a prym na parkiecie wiedli Brazylijczycy. Już na początku meczu piętą próbował zdobyć bramkę Matheus Inacio. Ten sam zawodnik chwilę później, po dobrym przyjęciu piłki, dobrze wypatrzył Davidsona Silvę, ale "Pit", będąc sam na sam z bramkarzem, strzelił obok słupka.

W 7. minucie Inacio w dobrej sytuacji po podaniu z autu od Tavo trafił w poprzeczkę bramki Ruchu. Gospodarze zaczęli grać odważniej od 10. minuty, gdy wyprowadzili szybką kontrę, ale w sytuacji 3 na 1 pomylił się Michał Tkacz.

Najgroźniejszą sytuację Ruch stworzył w 15. minucie, gdy w polu karnym znalazł się Mariusz Seget, ale jego strzał i natychmiastową dobitkę w kapitalny sposób wybronił Bartosz Piotrowski. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem bezbramkowym z kilkoma sytuacjami dla każdej z drużyn i doskonałymi interwencjami obu bramkarzy.

Początek drugiej części również należał do świecian. W 22. minucie kolejnej okazji nie wykorzystał Davidson Silva. Dwie minuty później po strzale Mrówczyńskiego, Paweł Mura sparował piłkę na słupek. W 29. minucie to jednak gospodarze cieszyli się ze zdobycia bramki.

Reklama

Seget urwał się na tyle skutecznie, że Tavo musiał ratować się faulem. Z rzutu wolnego Jagodziński zagrał do boku a Daniel Wojtyna mocnym strzałem otworzył wynik meczu po blisko pół godzinie gry bez gola.

W 33. minucie chorzowianie prowadzili już 2:0, po tym, jak Aleksander Hartstein zabrał piłkę Piotrowi Kaczkowskiemu i rajd przez połowę boiska zakończył mocnym strzałem z półdystansu.

Świecianie próbowali jeszcze odwrócić losy tego spotkania. W końcowym fragmencie mieli sporo dogodnych sytuacji, ale dobrze i momentami szczęśliwie bronili się gospodarze. W końcowe trener Mikołajewicz zaryzykował wycofanie bramkarza. Gola kontaktowego udało się zdobyć dopiero na 58 sekund przed końcem meczu. Podanie od Mrówczyńskiego wykorzystał w końcu Davidson Silva. Na więcej świecianom nie starczyło już czasu i przykra dla "panter" porażka na terenie ostatniego zespołu w tabeli stała się faktem. 

Ruch Chorzów – Futsal Świecie 2:1 (0:0)
Bramki:
Ruch: Wojtyna 29’, Hartstein 33’
Futsal Świecie: Davidson Silva 40’
Żółte kartki: Jagodzińskim, Tkacz (Ruch), Przybyszeweski, Kaczkowski, Davidson (Świecie)

redakcja@extraswiecie.pl

Udostępnij

Wybrane dla Ciebie

Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors