Mieszkańcy powiatu świeckiego, którzy codziennie dojeżdżają do pracy czy dowożą dzieci do szkół, z niedowierzaniem obserwują pylony na stacjach paliw. W ostatnich dniach średnie ceny diesla uderzyły w historyczne rekordy, dobijając do 8,40 zł za litr. Nieco tańsza jest benzyna 98 - w granicach 7,70 zł i 95 - około 7 zł za litr.
Głównym winowajcą jest sytuacja na Bliskim Wschodzie. Blokada Cieśniny Ormuz i konflikt zbrojny w regionie Zatoki Perskiej sprawiły, że ropa gwałtownie drożeje.
Dla nas, klientów stacji w Świeciu, Pruszczu czy Nowem oznacza to jedno – "efekt rakiety", czyli błyskawiczne przenoszenie kosztów z giełd na lokalne stacje paliw.
Analitycy rynkowi, m.in. z serwisu e-petrol.pl i biura Reflex, nie wykluczają dalszego wzrostu cen. Mimo że obecnie cena 9 zł za litr wydaje się jeszcze odległa dla benzyny, to w przypadku oleju napędowego niektórzy eksperci sugerują, że przy dalszej eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie, staje się ona coraz bardziej realna.
– To już zaczyna być absurdalne – mówi nam pan Marek, spotkany na stacji w Świeciu. – Przy tych cenach, koszt dojazdu do pracy pożera znaczną część pensji. Jak tak dalej pójdzie, trzeba będzie przeprosić się z rowerem, o ile pogoda pozwoli.
Lokalni transportowcy również nie kryją obaw. Wyższe ceny paliwa to wyższe koszty dostaw do naszych sklepów, co nieuchronnie przełoży się na droższy chleb czy nabiał w świeckich marketach.

