- To typowe już zjawisko o tej porze roku - mówi Beata Sternal-Wolańczyk, dyrektor Miejsko-Gminnej Przychodni w Świeciu. - W tym roku ten gwałtowny wzrost liczby zachorowań na grypę obserwujemy w lutym. Przed rokiem był to marzec, a jeszcze wcześniej styczeń.
Jak to się odbija na pracy największej przychodni w powiecie? Przede wszystkim na długości kolejek. Obecnie dorośli, żeby dostać się do lekarza, muszą czekać do czterech dni. W przypadku starszych dzieci trwa to do dwóch dni. Tylko niemowlęta są badane w tym samym dniu.
REKLAMA
- Na rynku jest wiele środków, które pozwalają skutecznie leczyć objawy przeziębienia czy grypy - uspokaja Beata Sternal-Wolańczyk. - Bez obaw o stan zdrowia można samodzielnie kurować się przez dwa, trzy dni. Kontakt z lekarzem jest konieczny tylko wtedy, gdy nie ustępuje gorączka lub medykamenty sprzedawane bez recepty nie przynoszą poprawy.
Niestety, nie wszyscy, którzy rejestrują się do lekarza pilnie potrzebują konsultacji. Nie brakuje osób, które zajmują miejsce poważnie chorym tylko po to, by pokazać lekarzowi wyniki i pochwalić się, że dobrze się czują. Niestety, to nie żart.
W części szkół i przedszkoli na zajęcia uczęszcza mniej niż połowa dzieci. Dyrektor świeckiej przychodni zaleca, aby w najbliższym czasie unikać większych skupisk ludzi i jak najczęściej myć ręce.