Niedzielny pożar wybuchł w jednym z mieszkań budynku wielorodzinnego w Dolnej Grupie. Płomienie naruszyły starą konstrukcję. Dom nie nadaje się do zamieszkania. Mimo to mieszkający w nim mężczyzna postanowił pozostać w budynku gospodarczym.
- Staramy się go jednak nakłonić do tego, aby przeniósł się lokalu socjalnego w Grupie - tłumaczy Dorota Krezymon, wójt gminy Dragacz. - Na razie podpisał pismo, w którym odmawia pomocy. Myślę, że jednak zmieni zdanie. To pogorzelisko nie nadaje się do tego, żeby tam żyć.
REKLAMA
Mieszkające w tym samym budynku dwie kobiety chwilowo korzystają ze wsparcia rodziny. Jest to jednak sytuacja przejściowa. Kobiety chciałyby wynająć jakieś mieszkanie.
- Zwracamy się z prośba do mieszkańców o pomoc w znalezieniu lokalu - apeluje wójt. - Jeśli ktoś nosi się z zamiarem wynajęcia mieszkania i chciałby mieć pewność, że lokator będzie płacił i nie sprawi kłopotów, to te panie idealnie spełniają te warunki.
REKLAMA
Dlaczego gmina nie proponuje im lokalu socjalnego, tak jak w przypadku pogorzelca? Powody są dwa. Po pierwsze, panie mają dochody, które pozwalają im wynająć mieszkanie na własną rękę. Po drugie, lokale socjalne w Grupie są bardzo małe.