Dokumenty należało złożyć do 30 czerwca. Przez internet bezpośrednio w Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków, a pocztą lub osobiście w swoim urzędzie miasta lub gminy.
Zobowiązani do tego są właściciele domów, zarządcy budynków oraz właściciele lokali handlowych. W najlepszej sytuacji są mieszkańcy budynków wielorodzinnych, bo załatwiają to za nich spółdzielnie lub firmy zarządzające. Chyba, że mamy indywidualne źródło ciepła np. kominek, wtedy taką deklarację trzeba złożyć samodzielnie.
- Urzędnicy cały czas wprowadzają dane do systemu. Szacujemy, że jak dotąd deklaracje w gminie Świecie złożyło około 75 proc. osób. Zachęcam, aby ci, którzy jeszcze tego nie zrobili, dostarczyli je jak najprędzej. Mimo że upłynął już termin, nie będziemy wyciągali żadnych konsekwencji za opóźnienie - zapewnia Paweł Knapik, zastępca burmistrza Świecia.
Podobny wskaźnik jest w innych gminach powiatu świeckiego. Waha się od 70 do 80 proc. złożonych deklaracji. Średnio co czwarty z nas więc jeszcze tego nie zrobił.
Nakładanie kar na tych, którzy nie wywiązali się z tego obowiązku należy do gmin. Nie jest to jednak pomysł samorządów. Wynika on z ustawy o wspieraniu termomodernizacji i remontów oraz o centralnej ewidencji emisyjności budynków.
- To my mamy być tymi złymi, którzy wlepiają mandaty, a nie rząd, który nas do tego zobowiązał - kwitują kwaśno samorządowcy z powiatu świeckiego.
Kary dla spóźnialskich są dotkliwe. Mogą wynieść nawet 5 tys. zł.
Jest jednak możliwość, aby tego uniknąć.
Wystarczy, nawet po terminie, dostarczyć deklarację i wyrazić tzw. czynny żal. Oznacza to, że mieszkaniec wie, że popełnił błąd, ale go naprawił. Podobna forma stosowana jest chociażby w urzędach skarbowych.
Warunek jest jednak jeden - musimy to zrobić zanim zostaniemy poddani kontroli. Kiedy ruszy już urzędnicza machina, będzie za późno. Nie warto więc z tym zwlekać.
Mandat to nie jedyna kara. Zapominalscy nie będą też mogli skorzystać z tańszego opału. Prezydent podpisał 15 lipca ustawę o maksymalnej cenie węgla. Jego cena dla odbiorców indywidualnych nie ma być wyższa niż 996,60 zł za tonę. Resztę dopłaci sprzedawcom państwo. Ustawa zakłada rekompensatę dla firm handlujących opałem do 1073,13 gr brutto.
- Na pewno zachęciło to u nas wiele osób do dostarczenia deklaracji, nawet jeśli wcześniej to zlekceważyli, albo o tym zapomnieli - przyznaje Adam Licznerski, wójt gminy Bukowiec.
Na pewien paradoks zwraca uwagę Marek Lejk, kierownik referatu rolnictwa, ochrony środowiska i budownictwa Urzędu Gminy w Osiu.
- Większość gmin nie będzie miała 100 proc. złożonych deklaracji, bo ustalane są one według adresów. Jeśli więc ktoś ma nadany numer działki, bo potrzebował go, żeby założyć wodę czy prąd, ale jeszcze nawet nie rozpoczął budowy domu, to też widnieje w państwowym wykazie. Chociaż być może nawet jeszcze nie wie, czym będzie palił - mówi Marek Lejk.
a.pudrzynski@extraswiecie.pl