Zmiana polityki prywatności

Drogi Użytkowniku,

Chcielibyśmy poinformować, że zaktualizowaliśmy naszą Politykę prywatności. W dokumencie tym wyjaśniamy w sposób przejrzysty i bezpośredni jakie informacje zbieramy i dlaczego to robimy.

Nowe zapisy w Polityce prywatności wynikają z konieczności dostosowania naszych działań oraz dokumentacji do nowych wymagań europejskiego Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych (RODO), które będzie stosowane od 25 maja 2018 r.

Informujemy jednocześnie, że nie zmieniamy niczego w aktualnych ustawieniach ani sposobie przetwarzania danych. Ulepszamy natomiast opis naszych procedur i dokładniej wyjaśniamy, jak przetwarzamy Twoje dane osobowe oraz jakie prawa przysługują naszym użytkownikom.

Zapraszamy Cię do zapoznania się ze zmienioną Polityką prywatności.

Close GDPR info

Reklama

Extra Świecie

Imieniny obchodzą:

Leon, Leonard, Lesława
REKLAMA

Kości i prochy. O tajemniczym kopcu w lesie krążyły legendy wśród mieszkańców

Andrzej Pudrzyński
15 października, 16:13
Wysoki na 2,5 m kopiec o średnicy 12 m znajdujący się w lesie niedaleko Wisły od dawna intrygował okolicznych mieszkańców. Nietrudno było się domyśleć, że jest dziełem ludzkich rąk. Jednak nawet najstarsi z nich nie wiedzieli, kto, kiedy i po co go usypał.
Kurhan powstał około 2 tys. lat temu
Fot. nadesłane

- Podczas prac, przyszedł jeden z mieszkańców. Wspominał, jak matka opowiadała mu, że podobno kiedyś palono tu kobiety podejrzane o czary - mówi Mateusz Sosnowski, doktorant Instytutu Archeologii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu i pracownik Wdeckiego Parku Krajobrazowego. - O tyle miał rację, że kopiec rzeczywiście skrywa ludzkie prochy i szczątki.

Nie palono tu jednak rzekomych czarownic, a sam kopiec sięga czasów Chrystusa.

Kurhan w Kozielcu

Dwa lata temu kopcem w Kozielcu (gmina Nowe), na granicy doliny Wisły, zainteresowali się pracownicy Nadleśnictwa Starogard. Powiadomili urząd ochrony zabytków. Podejrzewano, że jest to kurhan, czyli starożytna mogiła. Konserwator zabytków zaproponował przeprowadzenie badań pracownikom Wdeckiego Parku Krajobrazowemu w Osiu.

Wybór nie był przypadkowy. Pracownik parku, Mateusz Sosnowski, odkrył w 2018 r. w lesie niedaleko Osia pozostałości osady Gotów istniejącej między II a V w. n.e., a potem był członkiem zespołu badawczego.

Natrafiono na nią dzięki danym z lotniczego skaningu laserowego, który pozwolił dostrzec ślady zagród, pól, a nawet dróg. Całość zajmowała około 200 ha. Podczas wykopalisk odkryto m.in. na przedmioty codziennego użytku. Odkrycie koło Osia okrzyknięto drugim Biskupinem.

Goci grzebali w kurhanie zarówno popioły zmarłych, jak i całe ciała

Prace prowadzone w Kozielcu koło Nowego potwierdziły przypuszczenia, że jest to kurhan. Wysoki na 2,5 m kopiec o średnicy 12 m to, najprościej ujmując, spory starożytny cmentarz.

- Wyjątkowość tego kurhanu polega na tym, że nie jest pojedynczą mogiłą. Wznoszono go stopniowo, usypując coraz wyżej następne warstwy podczas składania kolejnych zmarłych - mówi Mateusz Sosnowski.

Przybysze ze Skandynawii

W trakcie wykopalisk natrafiono na szczątki należące do dwóch osób i fragment ceramiki.

- Dzięki temu można było ustalić, że kurhan powstał około 2 tys. lat temu - wyjaśnia Mateusz Sosnowski. - Wzniosła go ludność tzw. kultury wielbarskiej, utożsamianej z Gotami. Trudno określić, ile osób tu pochowano, bo praktykowali oni obrządek birytualny, czyli poddawali zwłoki kremacji lub grzebali całe ciała.

To właśnie mniej więcej w okresie, kiedy zaczęto wznosić kurhan koło Nowego, na Pomorzu pojawiły się pierwsze grupy Gotów, przybyłych ze Skandynawii.

Z czasem przemieszczali się coraz bardziej na południe, osiedlając się nie tylko na obecnych ziemiach polskich, ale też na terenach współczesnej Ukrainy i docierając aż do Imperium Rzymskiego. Około V w. n.e. ostatnie grupy Gotów porzuciły swoje osady na naszych ziemiach, wskutek najazdu Hunów.

Gdzieś tu musiała być osada...

- Zapewne gdzieś w tych okolicach znajdowała się gocka osada - podejrzewa Mateusz Sosnowski. - Nie sposób jednak powiedzieć, czy wznosiła się 200 metrów czy kilka kilometrów od kurhanu. Nie było to przedmiotem naszych badań.

Wykopaliska w Kozielcu już zakończono. Aby gruntownie zbadać kurhan, potrzebne byłyby większe fundusze. Zostanie on opisany, sfotografowany i skatalogowany. Znalezione w nim ludzkie szczątki i fragment ceramiki trafią do urzędu ochrony zabytków, a potem zapewne do bydgoskiego muzeum.

a [dot] pudrzynskiatextraswiecie [dot] pl