Zmiana polityki prywatności

Drogi Użytkowniku,

Chcielibyśmy poinformować, że zaktualizowaliśmy naszą Politykę prywatności. W dokumencie tym wyjaśniamy w sposób przejrzysty i bezpośredni jakie informacje zbieramy i dlaczego to robimy.

Nowe zapisy w Polityce prywatności wynikają z konieczności dostosowania naszych działań oraz dokumentacji do nowych wymagań europejskiego Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych (RODO), które będzie stosowane od 25 maja 2018 r.

Informujemy jednocześnie, że nie zmieniamy niczego w aktualnych ustawieniach ani sposobie przetwarzania danych. Ulepszamy natomiast opis naszych procedur i dokładniej wyjaśniamy, jak przetwarzamy Twoje dane osobowe oraz jakie prawa przysługują naszym użytkownikom.

Zapraszamy Cię do zapoznania się ze zmienioną Polityką prywatności.

Close GDPR info

Extra Świecie

Imieniny obchodzą:

Julia, Benedykt, Bernadeta

Prezydent Polski wpadł w drodze powrotnej na obiad do Laskowic

Andrzej Pudrzyński
27 grudnia, 12:38
Co robił prezydent II Rzeczpospolitej w Laskowicach? Wizyta sprzed 87 lat była wprawdzie krótka, ale odnotowała ją ówczesna prasa.
Stacja w Laskowicach na początku lat 30., w czasach pobytu prezydenta Mościckiego

Były czasy, gdy z dworca w Laskowicach korzystali wysocy dostojnicy państwowi. Ba, nawet jedli obiad w tamtejszej restauracji.

24 lipca 1933 r. około godz. 14.00 w Laskowicach zjawił się prezydent Ignacy Mościcki. Razem z towarzyszącą mu świtą przyjechał samochodem z wczasów nad Bałtykiem.

Z Laskowic prezydent miał udać się pociągiem pospiesznym do Warszawy. O tym fakcie zostali z wyprzedzeniem powiadomieni miejscowi notable, bo zdążyli jeszcze przygotować uroczyste powitanie Mościckiego.

Dworzec i wieś Laskowice przystrojono odświętnie przez miejscowych kolejarzy – czytamy w „Dzienniku Bydgoskim”, największej ówczesnej gazecie codziennej na Pomorzu. - Zajeżdżające przed dworzec auto witano gromkimi okrzykami „Niech żyje!”. Dostojnika Państwa oczekiwali pp. starosta powiatu świeckiego Krawczyk i inż. Dobrzycki, prezes gdańskiej dyrekcji kolejowej. Po spożyciu obiadu w restauracji dworcowej p. Rochonia, wsiadł Pan Prezydent do pociągu i o godz. 15 odjechał.

W relacji „Dziennika Bydgoskiego” zwracają uwagę dwa szczegóły. Pierwszy – na dworcu istniała restauracja. Drugi – musiała serwować dobre posiłki, skoro prezydent państwa zjadł w niej obiad. Krótko mówiąc, coś, o czym mogą tylko pomarzyć podróżni korzystający z dworca w Laskowicach 87 lat po opisywanych wydarzeniach...

a [dot] pudrzynskiatextraswiecie [dot] pl