Pochodzący z XIX w. zabytek od 2005 r. należy do prywatnego właściciela. Przez parę lat działał w nim lokal rozrywkowy. W marcu 2021 r. poważnie ucierpiał podczas pożaru.
Trzy lata temu, po naciskach ze strony gminy, właściciel usunął nadpalone, drewniane elementy. Nie zmienia to jednak faktu, że obiekt jest w coraz bardziej opłakanym stanie.
Mieszkańcy obawiają się, że zabytek, będący kiedyś jednym ze "znaków rozpoznawczych" miasta obróci się całkowicie w ruinę.
Niedawno w Nowem gościli na zaproszenie władz Izabela Brzostowska, wojewódzki konserwator zabytków i Janusz Flemming, kierownik delegatury WKZ w Bydgoszczy.
- Spotkanie rozpoczęło się bezpośrednio przy wiatraku, gdzie zaprezentowano aktualny stan obiektu, a następnie kontynuowane było w urzędzie - wyjaśnia Zbigniew Lorkowski, zastępca burmistrza Nowego.
Wiceburmistrz przedstawił oczekiwania samorządu oraz mieszkańców, podkreślając potrzebę podjęcia zdecydowanych działań w celu zabezpieczenia zabytku przed dalszą degradacją.
- Pani konserwator poinformowała, że służby WKZ podejmowały próby kontaktu z przedstawicielem właściciela w sprawie prac ratunkowych. Niestety bezskutecznie - mówi Zbigniew Lorkowski.
Wiatrak jest własnością prywatną, co znacząco ogranicza możliwości działania służb konserwatorskich bez współpracy właściciela. Konserwator zabytków zadeklarowała jednak analizę możliwych kroków prawnych związanych z ochroną obiektu.

