Wracamy do sprawy tragicznego wypadku, do którego dziś doszło na autostradzie A1 na wysokości Bąkowa (gmina Warlubie).
- W pewnym momencie 45-letni kierowca Toyoty z niewiadomych przyczyn zawrócił i kontynuował jazdę autostradą A1 pod prąd - informuje mł. asp. Małgorzata Frukacz, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Świeciu.
W ten sposób, krótko po godzinie 3.00 nad ranem, na 78. kilometrze autostrady A1 doszło do czołowego zderzenia z ciężarową Scanią jadącą w kierunku Łodzi. Siła zderzenia była ogromna. Osobówka została dosłownie zmiażdżona.
Kierowca Toyoty zginął na miejscu.
- Prowadzącemu ciężarówkę nic się nie stało – mówi mł. asp. Małgorzata Frukacz. – Był trzeźwy. Tego, czy trzeźwy był też kierowca Toyoty, dopiero się dowiemy.
Do godziny 5.00 trasa w kierunku Łodzi była całkowicie zablokowana. Potem ruch odbywał się jednym pasem. Na miejscu pracowali policjanci pod nadzorem prokuratora.


