Reklama
Reklama
Reklama

"Mam żonę i dwóch synów. To nie jest jeszcze mój czas..."

Nie było żadnych objawów. Na badania zdecydował się profilaktycznie, po śmierci kolegi. - Mam żonę i dwóch małych synów. Chciałem zadbać o swoje zdrowie i upewnić się, że wszystko jest w porządku. Nie było – mówi Michał Glazik ze Świecia.
Michał Glazik: - Walczę nie tylko dla siebie, ale też dla rodziny / Fot. Siepomaga
Reklama

Rezonans magnetyczny wykazał zmianę w mózgu. Usłyszał, że nie ma powodu do paniki. Że zmiana jest "do obserwacji". W międzyczasie pojawiły się problemy z koncentracją.

- Bardzo niepewnie czułem się także za kierownicą. Myślałem, że może to zwyczajne zmęczenie? Ale jednak w głębi ducha wiedziałem, że coś jest nie tak – mówi 42-letni Michał Glazik ze Świecia.

W grudniu ubiegłego roku poszedł do lekarza rodzinnego i poprosił o skierowanie do neurologa. Usłyszał, że termin na rezonans jest dopiero na czerwiec. Nie chciał tak długo czekać, dlatego w lutym wykonał badanie prywatnie. Wyniki były przerażające. Nowotwór złośliwy mózgu - gwiaździak WHO G-3.

- "To coś" w mojej głowie urosło. Gdy usłyszałem diagnozę, łzy same popłynęły po mojej twarzy – wspomina Świecianin.

Nie było czasu do stracenia. 11 maja odbyła się operacja usunięcia nowotworu. Udało się go wyciąć w całości.

Michał Glazik z żoną Judytą. Wtedy jeszcze nie przeczuwał, co go czeka… / Fot. nadesłane

Radość trwała tylko dwa miesiące. Już w lipcu świat zawalił się po raz kolejny. Wznowa. Znowu stanął do walki o życie. Radioterapia, 30 naświetlań. Wyniki rezonansu były jednak takie same, jak przed rozpoczęciem leczenia. Kolejnym krokiem zaproponowanym przez lekarzy była chemioterapia.

- Poczułem, jakbym spadał w otchłań. Chcę jednak zrobić wszystko, co w mojej mocy, by wygrać walkę z tym potworem. Walczę nie tylko dla siebie, ale też dla żony Judyty i synów – 11-letniego Alanka oraz 7-letniego Aleksa – podkreśla Michał Glazik.

Z każdym kolejnym dniem nowotwór coraz bardziej daje o sobie znać. Rosną problemy z koncentracją i pamięcią. Niestety, koszty walki o życie są zawrotne… Wizyty u specjalistów, leki, rehabilitacja czy zakup wspomagającego leczenie inhalatora wodorowego to ogromne wydatki.

- Mam dwóch cudownych synków i kochającą żonę. To nie jest jeszcze mój czas… Chcę zestarzeć się razem z Judytką i patrzeć, jak dorastają Alanek i Aleks… - mówi Michał Glazik.

Na portalu Siepomaga trwa zbiórka, z której dochód wesprze pokrycie kosztów leczenia 42-letniego Świecianina. Potrzeba 70 tys. zł – do tej pory zebrano nieco ponad połowę.

Pomóc można, wpłacając dowolną kwotę przez zbiórkę Michała na Siepomaga. Można też wysłać SMS pod numer 75365 o treści 1029941. Koszt wiadomości to 6,15 zł brutto. Wpłaty można przekazywać także w ramach 1,5 proc. podatku: KRS 0000396361, cel szczegółowy 1029941 Michał.

a.pudrzynski@extraswiecie.pl

Reklama
Udostępnij

Wybrane dla Ciebie

Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors