Odejście ma związek z przejściem na emeryturę. Waldemar Fura kieruje świecką oświatą od listopada 1990 roku. Żaden z pracowników Urzędu Miejskiego w Świeciu nie może pochwalić się tak długim stażem na stanowisku kierowniczym.
Waldemar Fura był jedną z pierwszych osób, którym zaproponował współpracę Tadeusz Pogoda, tuż to wybraniu go na burmistrza.
Waldemara Fura będzie pełnił swoje obowiązki do 27 września. Potem do gabinetu wprowadzi się jego następca. Kto to będzie?
- Konkurs na stanowisko kierownika Ośrodka Oświaty i Wychowania zostanie ogłoszony w sierpniu - zapowiada Krzysztof Kułakowski, burmistrz Świecia.
Czas pokaże, z jakim spotka się on zainteresowaniem. Wprawdzie jest to dość prestiżowe stanowisko, wiąże się jednak z dużą odpowiedzialnością. Co więcej, kandydat musi mieć zdolności dyplomaty. Wprawdzie konflikty w oświacie nie wybuchają zbyt często, ale potrafią przybierać znaczne rozmiary.
- W ciągu tych minionych lat udało nam się stworzyć chyba całkiem dobry model zarządzania, oparty na filozofii służby - uważa Waldemar Fura. - Myślę, że nie byłem dla dyrektorów szkół typowym szefem. Bardziej zależało mi na stworzeniu modelu współpracy, mającej mocne podstawy we wzajemnym zaufaniu. Jesteśmy partnerami, którzy wspólnie zastanawiają się, co zrobić, by jak najlepiej wypełniać swoją rolę związaną z dydaktyką i wychowaniem dzieci.
Podkreśla, że od samego początku starał się udawadniać, że wszystkie szkoły traktuje równo.
Jak kierownik Ośrodka Oświaty i Wychowania wyobraża sobie emeryturę?
- Jestem mocno zaangażowany w działalność dobroczynną, którą chciałbym kontynuować w ramach kręgu dobroczynności działającego przy ośrodku - mówi. - Nie mogę też doczekać się momentu, gdy wreszcie będę miał czas przeczytać wszystkie książki, które na mnie od dawna czekają.
Ostatnia rzecz dotyczy kuchni.
- Mam zamiar wreszcie nauczyć się gotować - śmieje się Waldemar Fura. - Wprawdzie potarfię zrobić około czterech zup i dwa dania główne, ale marzę o tym, żeby ta lista była znacznie dłuższa. Wiem, że gotowanie może być wspaniałą przygodą, ale do tej pory nie miałem czasu ani motywacji, żeby spróbować tego na dobre. Na emeryturze to się zmieni.
a.bartniak@extraswiecie.pl