Zmiana polityki prywatności

Drogi Użytkowniku,

Chcielibyśmy poinformować, że zaktualizowaliśmy naszą Politykę prywatności. W dokumencie tym wyjaśniamy w sposób przejrzysty i bezpośredni jakie informacje zbieramy i dlaczego to robimy.

Nowe zapisy w Polityce prywatności wynikają z konieczności dostosowania naszych działań oraz dokumentacji do nowych wymagań europejskiego Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych (RODO), które będzie stosowane od 25 maja 2018 r.

Informujemy jednocześnie, że nie zmieniamy niczego w aktualnych ustawieniach ani sposobie przetwarzania danych. Ulepszamy natomiast opis naszych procedur i dokładniej wyjaśniamy, jak przetwarzamy Twoje dane osobowe oraz jakie prawa przysługują naszym użytkownikom.

Zapraszamy Cię do zapoznania się ze zmienioną Polityką prywatności.

Close GDPR info

Extra Świecie

Imieniny obchodzą:

Filip, Loda, Marek
  • lekkie zachmurzenie
    Dzisiaj:
    19°C / 11°C
  • pochmurno z przejaśnieniami
    Jutro:
    15°C / 9°C
  • rozproszone chmury
    Pojutrze:
    19°C / 10°C

Guderian uderza. Morderczy blitzkrieg na ziemi świeckiej

Józef Szydłowski
2 września, 21:55
Główną siłą Niemców atakujących oddziały Armii Pomorze na naszym terenie był XIX Korpus Armijny, dowodzony przez gen. Heinza Guderiana. Ten błyskotliwy niemiecki dowódca był twórcą teorii blitzkriegu, czyli wojny błyskawicznej polegającej na atakach szybkich grup pancernych i zmotoryzowanych, przerywających linie komunikacyjne przeciwnika i paraliżujących ośrodki dowodzenia przy silnym wsparciu lotniczym.
Przechowo. Rozbite zaprzęgi i zabite konie polskiego wojska po bombardowaniu Luftwaffe
Fot. archiwum autora

Korpus Guderiana (urodzonego w Chełmnie) miał dużą przewagę sił pancernych i lotnictwa nad źle rozmieszczonymi polskimi oddziałami Armii Pomorze. Już w pierwszych dniach kampanii Niemcy rozczłonkowali i okrążyli nasze wojska w tym regionie. Dowódca Armii Pomorze, generał Władysław Bortnowski, w pierwszych godzinach wojny utracił też możliwość kierowania swoimi oddziałami z powodu fatalnej łączności, opartej w większości na liniach kablowych.

W odwrocie

W nocy z 1 na 2 września silna, zmotoryzowana kolumna niemieckiej 20 Dywizji Zmotoryzowanej z 4 Armii, poruszająca się w kierunku wschodnim, rozbiła pod Mąkowarskiem 35 pp polskiej 9 Dywizji Piechoty i przedarła się przez Bory Tucholskie w rejon jezior koronowskich, przecinając tzw. magistralę węglową. Zagrożony został odwrót Grupy Operacyjnej Czersk, tucholskiego zgrupowania 9 DP oraz przecięta została droga odwrotu 27 Dywizji Piechoty, którą niefortunnie przeznaczono do użycia w ramach tzw. Korpusu Interwencyjnego, mającego udaremnić zajęcie przez Niemców Gdańska.

Generał Heinz Guderian

Z Bytowa na samotny batalion ON Kościerzyna z plutonem kawalerii 16 Pułku Ułanów Wielkopolskich i baterią konną 11 Dywizjonu Artylerii Konnej ruszyła niemiecka 10 Dywizja Pancerna.

Pułki Pomorskiej Brygady Kawalerii walczyły z niemieckimi patrolami już od pierwszych godzin wojny. 18 pułk ułanów zaszarżował pod Krojantami i zatrzymał w tym rejonie niemiecki atak na kilka godzin. Jednak PBK musiała się wycofać w kierunku południowym.

Przeważające siły nieprzyjaciela wyparły 16 Dywizję Piechoty znad Osy, a 22 Pułk Piechoty z linii jezior koronowskich. W kierunku na Sępólno zaatakowała niemiecka 3 Dywizja Pancerna, której czołgi posuwały się na wschód prawie bez oporu ze strony jednostek 9 DP i 3 września dotarły nad linię Wisły w rejonie Kosowa, około 12 km od Świecia.

Lotnisko w Lnianie

Walki na naszym terenie miały charakter trójwymiarowy. Toczyły się na lądzie, w powietrzu i na wodach Wisły. W starciach z niemieckim XIX korpusem Guderiana brały udział jednostki 9 Dywizji Piechoty, Pomorskiej Brygady Kawalerii, odziały Pomorskiej Brygady Obrony Narodowej. W powietrzu aktywni byli lotnicy 4 pułku lotniczego z Torunia, a szczególnie III Dywizjonu Myśliwskiego, w składzie którego, walczył nasz największy as myśliwski II wojny światowej, Stanisław Skalski.


Niemcy prowadzą polskich jeńców. Grupa, 3 września

Z polowego lotniska w Lnianie operował I pluton 46 eskadry obserwacyjnej, który rozpoznał siły niemieckie w rejonie Świekatowa. Pluton ten w połączeniu z meldunkami oficerów łącznikowych wysyłanych bezpośrednio w rejon walk stanowił dla dowódcy Armii Pomorze nieocenione źródło informacji, tym bardziej, że łączność była piętą achillesową polskich wojsk. 

Mostu nie będzie

Na Wiśle operował z Fordonu Oddział Wydzielony „Wisła” z kutrami uzbrojonymi ze składu Flotylli Pińskiej, mający za zadanie osłonę przeprawy wiślanej na wysokości Chełmna.

Jeden z kutrów oddziału miał niezwykłą konstrukcję. Kuter KU-30 zbudowany został z alupolonu, stopu aluminium o wielkiej lekkości. Była to jedna z najbardziej strzeżonych tajemnic wojskowych przemysłu obronnego II Rzeczpospolitej.

Oddział Wydzielony „Wisła” miał ochraniać most pontonowy, który zamierzano zbudować w rejonie Głogówka pod Świeciem. Niestety, elementy mostu wskutek uszkodzenia mostu w Fordonie i opadnięcia jego przęseł, nie mogły przepłynąć w rejon budowy planowanej przeprawy. Spowodowało to później gehennę polskich oddziałów, rozbitych w Borach Tucholskich.

Kuter Oddziału Wydzielonego „Wisła”

Batalion Obrony Narodowej „Świecie”, sformowany wiosną 1939 r., nie wziął udziału w walkach na terenie powiatu świeckiego, przydzielony do 16 Pomorskiej Dywizji Piechoty, która osłaniała kierunek na Grudziądz, w rejonie Mełna i Gruty.

Nie stać bezczynnie, gdy inni walczą

Do najcięższych walk na naszym terenie doszło w rejonie Bukowca. W starciu wziął udział 16 Pułk Ułanów Wielkopolskich pod dowództwem ppłk. Juliana Arnolda-Russockiego wsparty 2 baterią 11 Dywizjonu Artylerii Konnej pod dowództwem kpt. Janusza Pasturczaka przeciwko 3 Niemieckiej Dywizji Pancernej wspartej oddziałem 23 piechoty zmotoryzowanej i bombowcami Luftwaffe.

Przebieg bitwy miał charakter dramatyczny. 3 września o godz. 5.00 pułk ułanów, mimo znacznych braków w ludziach i uzbrojeniu, wyruszył w kierunku Poledno-Gruczno. Dowódca pułku, ppłk. Arnold-Russocki, otrzymał rozkaz, aby ubezpieczyć wycofującą się w stronę Świecia brygadę kawalerii.

W Bramce koło Bukowca napotkano 2 baterię 11 Dywizjonu Artylerii Konnej pod dowództwem kpt. Janusza Pasturczaka. Po krótkiej rozmowie kapitan sam zaproponował wspólne działania, aby, jak pisze w swoich wspomnieniach, nie stać bezczynnie, gdy inni walczą.

16 Pułk Ułanów Wielkopolskich zajął pozycje wzdłuż torów kolejowych oczekując natarcia nieprzyjaciela. Wysłano zwiad, który zameldował o dużym (ok. 100 pojazdów) zgrupowaniu czołgów Wehrmachtu w miejscowości Polskie Łąki (ok. 3 km od miejsca bitwy).

Bitwa pod Bukowcem

2 bateria 11 Dywizji Artylerii Konnej zajęła miejsce na przejeździe kolejowym, na wprost wojsk niemieckich. Natychmiast po otrzymaniu meldunku na horyzoncie pojawiły się pierwsze pojazdy. Pierwszy atak został odparty ogniem polskich dział. Niemcy stracili 15 czołgów. Wielką zasługę w tym miała 2 bateria, która zniszczyła prawie połowę wrogich jednostek.

Polska tankietka TK-3 (powyżej) i niemiecki czołg Panzer II (poniżej)

Drugi atak Niemców był bardziej zmasowany. Pojawiło się lotnictwo niemieckie, bombardując Polaków. Straty polskie rosły w zastraszającym tempie. Polacy stracili radiostacje, umożliwiające łączność między oddziałami. 3 września po godzinie 12.00 ppłk. Russocki nakazał wycofać się z pola bitwy.

W rejonie Polskich Łąk doszło też do jednej z pierwszych w II wojnie światowej potyczek pancernych z udziałem polskich tankietek TK z 81 dywizjonu pancernego i czołgów Panzer II z niemieckiej 3 dywizji pancernej.

Rozbite w walkach w tzw. korytarzu pomorskim oddziały kawalerii i piechoty ze składów wymienionych wyżej jednostek Armii Pomorze, przebijały się lasami w kierunku na Grupę i Grudziądz, licząc na przejście mostem grudziądzkim na prawy brzeg Wisły i w kierunku Świecia i Przechowa do mającej powstać  tam przeprawy.

Świecie i Nowe w rękach Niemców

Niestety, Niemcy już 3 września dotarli od strony rzeki Osy do Grudziądza, odcinając ten kierunek. Również w Przechowie oddziały polskie nie doczekały się spodziewanej przeprawy i zostały poddane morderczym bombardowaniom. Rozbite jednostki wycofały się wzdłuż Wisły na Bydgoszcz przebijając się przez niemieckie blokady w Topolinku i Luszkowie.

Pod Świecie, od strony Różanny, jednostki rozpoznawcze 3 Dywizji Pancernej XIX Korpusu Armijnego Guderiana dotarły już 2 września, a 3 września jednostki niemieckiej 23 Dywizji Piechoty doszły do Wisły od strony Grupy.

Feldwebel Kradmelder z czołówki motorowej w Świeciu u zbiegu ulic Sądowej i Mickiewicza. 3 września

Nieprzyjaciel wkroczył do Nowego i, jak się wkrótce okazało, także do Świecia. Piloci 46 eskadry obserwacyjnej, podporucznik obserwator Chominiec z pilotem st. sierżantem Domżalskim, prowadzący na samolocie RXIII Lublin rozpoznanie rejonu Świecia stwierdzili na rynku miasta obecność niemieckich czołgów. Niemcy zajęli Świecie bez walki.

Piąta kolumna w akcji

Z chwilą wtargnięcia wojsk niemieckich na teren województwa pomorskiego rozpoczęła się zorganizowana akcja grup ludności niemieckiej, tzw. V kolumny. Również na obszarze naszego powiatu działały takie bojówki, przekazujące informacje o ruchach polskich wojsk  i strzelające z ukrycia do wycofujących się oddziałów polskich.

W rejonie Nowego niemiecka bojówka przekazywała informacje wywiadowcze na prawy brzeg Wisły za pomocą wyszkolonego psa, który przepływał rzekę. Również wskazówkami na wieży kościoła ewangelickiego w Nowem pokazywano lotnikom niemieckim kierunki ataków. 

W Świeciu z wieży kościoła ewangelickiego wskazywano w nocy z 2 na 3 września światłem latarek kierunek nocnych nalotów na rejon Przechowa i Głogówka, gdzie zgrupowały się znaczne oddziały polskie i tabory cywilne.

Polskie władze powiatowe 1 września nakazały aresztowanie około 40 Niemców z okolic Pruszcza i Wałdowa jako potencjalnie niebezpiecznych dla obronności państwa. Pomaszerowali oni w kierunku Chełmna i jak podaje we wspomnieniach jeden z aresztowanych, lekarz Arthur Studziński, byli bici i poniżani przez obstawę policji i polskich mieszkańców miejscowości, przez które przechodzili.

O Studzińskim i jego przedwojennej antypolskiej działalności pisaliśmy już w poprzednim artykule (Otworzy się w nowym okniezobacz), więc trudno się dziwić reakcji polskiej ludności, a do tego jeszcze chęć zemsty potęgowały terrorystyczne naloty Luftwaffe. Niemcy wykorzystali później takie incydenty do pokazywania prześladowań Niemców ze strony Polaków.

Mord w Serocku

Polska ludność uciekająca z obszarów objętych walkami była ostrzeliwana z powietrza przez nieprzyjacielskie samoloty. Niemcy robili to celowo, aby wzbudzić panikę i zablokować drogi, a tym samym utrudnić ruchy polskich wojsk. Również podpalanie zabudowań wiosek miało na celu zaznaczenie dla niemieckiego lotnictwa przebiegu linii frontu. Były to elementy blitzkriegu, podczas którego Niemcy przestali odróżniać cele wojskowe od cywilnych.

Według relacji starszych mieszkańców, kilka bomb lotniczych miało spaść również w obszarze Świecia, m.in. koło mostu na Wdzie, niszcząc kapliczkę św. Jana Nepomucena.

Od początku działań wojennych wojska niemieckie nie tylko bombardowały cywilne tabory i podpalały zabudowania polskich mieszkańców powiatu, ale  również dopuszczały się mordów na jeńcach wojennych i ludności cywilnej. Czynił to bardzo wybielany po wojnie Wehrmacht. Co potrafił, świadczy przykład Serocka.

4 września 1939 r., około godziny 19.30, żołnierze Wehrmachtu przyprowadzili na pole pod Serockiem liczącą około 3,5 tys. osób grupę jeńców z rozbitych oddziałów Armii Pomorze, wśród których znajdowała się pewna ilość internowanych osób cywilnych. Jeńcom rozkazano ułożyć się do noclegu pod gołym niebem.

Pomnik ku czci ofiar zbrodni w Serocku

W nocy (między godziną 24.00 a 1.00) Niemcy oświetlili nagle całe pole reflektorami samochodowymi i rozpoczęli bezładną strzelaninę. Przerażeni jeńcy próbowali ukrywać się w stogach siana. W wyniku niemieckiego ostrzału zginęło kilkudziesięciu jeńców i kilka osób cywilnych. Dokumenty Wehrmachtu mówiły o 84 ofiarach. Zbrodni dokonali żołnierze niemieckiego 604 Batalionu Budowy Dróg.

Dzisiaj, kiedy po latach zaciera się pamięć i odchodzą ludzie żyjących w tamtych czasach, żywi świadkowie wydarzeń, warto przypominać o tych faktach, żeby za chwilę historia nie została zmieniona na tyle, iż z ofiar staniemy się sprawcami wojny. W obliczu wydarzeń ostatnich lat i podejmowanych przez niektóre środowiska działań jest to bardzo możliwe.

redakcjaatextraswiecie [dot] pl

Dodaj komentarz

Filtrowany HTML

  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Filtered words will be replaced with the filtered version of the word.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <blockquote> <br> <cite> <code> <dd> <div> <dl> <dt> <em> <li> <ol> <p> <span> <strong> <ul>
    Allowed Style properties: text-align, text-decoration

Czysty tekst

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Filtered words will be replaced with the filtered version of the word.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
To pytanie sprawdza czy jesteś człowiekiem i zapobiega wysyłaniu spamu.
Redakcja portalu extraswiecie.pl nie odpowiada za treści zamieszczanych przez czytelników komentarzy, zastrzegając sobie jednocześnie prawo do ich moderowania oraz kasowania w przypadkach ewidentnego naruszania prawa lub dobrych obyczajów. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyliście opinię, która łamie prawo lub dobry obyczaj, powiadomcie nas: redakcja@extraswiecie.pl lub użyjcie przycisku Zgłoś komentarz