Obecnie w schronisku dla osób bezdomnych przy ul. Ogrodowej w Świeciu zajętych jest 20 łóżek. Teoretycznie jeszcze 10 pozostaje wolnych, ale niebawem może się to zmienić.
- Czekamy na powrót ze szpitala sześciu osób. Spodziewamy się ich w najbliższych dniach - wyjaśnia Maciej Chareński, kierownik schroniska.
Gdy wrócą, wszystkie miejsca w salach męskich będą zajęte.
- Dotrze do nas także pani z Warszawy – dodaje kierownik. - Dostała pieniądze na bilet, więc powinna do nas dojechać.
Wraz z nadejściem zimy i mrozów pogoda przestała być łaskawa dla osób bezdomnych.
Policja i straż miejska codziennie zaglądają do miejsc, w których zwykle bezdomni szukają schronienia przed zimnem i deszczem. Dwa najpopularniejsze znajdują się przy ulicach Wojska Polskiego i Wodnej.
- Z przeprowadzonego w ubiegłym tygodniu monitoringu bezdomności wynika, że nie ma nikogo, kto żyłby na przysłowiowej ulicy - mówi Maciej Chareński. - Nie wiemy natomiast, ile osób znalazło schronienie w altanach na działkach.
Niektórzy po prostu nie chcą być "znalezieni". W schronisku obowiązuje bezwzględny zakaz spożywania alkoholu, co nie każdemu odpowiada.
Jednak w czasie srogich mrozów robione są wyjątki.
- Nawet jeśli ktoś przyjdzie pod wpływem alkoholu, a będzie zachowywał się spokojnie, z pewnością go nie odprawimy i nie pozwolimy zamarznąć - podkreśla kierownik. - Może też nie dostać od razu łóżka, ale będzie mógł przespać się na wygodnym materacu, nie mówiąc już o możliwości umycia się, zjedzenia czegoś ciepłego czy zrobienia prania.
Zgodnie z zawartymi porozumieniami schronisko, oprócz mieszkańców gminy Świecie, przyjmuje także mieszkańców innych gmin. Wiąże się to oczywiście z odpłatnością za ich pobyt ze strony samorządów. Wysokość opłat uzależniona jest od sytuacji poszczególnych osób bezdomnych oraz od tego, czy otrzymują jakiekolwiek świadczenia.

