Kolejne zdarzenie z tlenkiem węgla w roli głównej miało miejsce w minioną niedzielę w Luszkowie (gmina Pruszcz). Pomoc wezwano o godz. 12.33.
- Po przybyciu na miejsce, strażacy zastali w domu cztery osoby, w tym dwie, dorosłego i dziecko, z objawami zatrucia tlenkiem węgla - informuje asp. Marcin Borucki, dyspozytor w Komendzie Powiatowej PSP w Świeciu.
Po udzieleniu pierwszej pomocy strażacy zajęli się wygaszaniem pieca kaflowego, który był źródłem czadu. Detektory wykazały w pomieszczeniu jego duże stężenie. Do czasu wykonania przeglądu kominiarskiego mieszkańcy domu mają zakaz używania pieca.
Rodzina może mówić o szczęściu. Do zatrucia doszło w ciągu dnia. Kto wie, jaki byłby finał, gdyby stało się to w nocy.
Po tym, co wydarzało się w Chełmnie chyba nikogo nie trzeba już przekonywać o tym, jak groźny potrafi być tlenek węgla.
W ubiegły czwartek, krótko po godz. 17.00, policjanci z Chełmna dostali zgłoszenie z WCPR. Dzwoniąca kobieta przekazała, że od kilku dni nie może skontaktować się z siostrą, a dzieci jej nie chodzą do szkoły.
Na miejsce natychmiast skierowano policjantów. Gdy w mieszkaniu przy ul. Stare Planty nikt nie otworzył drzwi, na miejsce ściągnięto strażaków. Czujniki, które mieli ze sobą, od razu sygnalizowały przekroczone normy tlenku węgla.
Po wejściu do mieszkania znaleziono ciała nieżyjących czterech osób: 30-letniej kobiety oraz jej dzieci: dwóch dziewczynek w wieku 11 i 7 lat oraz 2-letniego chłopca.

