Reklama
Reklama
Reklama

Rekord za mocny dla "panter". Cztery gole w Świeciu

Świecianie długo grali jak równy z równym z faworyzowanym Rekordem Bielsko-Biała, tracąc pierwszą bramkę dopiero w 25. minucie. Doświadczeni zawodnicy z Bielska-Białej w końcowej fazie meczu wypunktowali jednak Pantery ze Świecia i wywieźli komplet punktów.
Futsal Świecie długo stawiał opór, ale Rekord okazał się skuteczniejszy / Fot. Futsal Świecie
Reklama

Od pierwszych minut inicjatywa należała do gości, którzy stwarzali sobie liczne okazje. Już w 2. minucie Kenji przelobował Bartosza Piotrowskiego, lecz piłka niefortunnie trafiła w głowę jego kolegi Mikołaja Zastawnika. W dwóch kolejnych akcjach groźne strzały Kadu i Henrique Gustavo obronił Piotrowski.

Gospodarze pierwszą dobrą sytuację stworzyli w 8. minucie, gdy po zagraniu Czyszka Cyman uderzył z pierwszej piłki, ale skutecznie interweniował Kałuża.

Cztery minuty później do szybkiej kontry ruszył Davidson Silva, odegrał do Zaręby, a ten w biegu uderzył na bramkę, lecz ponownie golkiper Rekordu był na posterunku.

W końcówce pierwszej połowy dwukrotnie szczęście uśmiechnęło się do Futsalu Świecie. W 19. minucie po uderzeniu Pawlusa piłka trafiła w słupek, a kilkadziesiąt sekund przed przerwą mocno strzelał Spellanzon, lecz Piotrowski sparował futbolówkę na słupek. Choć więcej sytuacji mieli goście, nie były to okazje stuprocentowe, a Futsal Świecie dobrze się bronił, wspierany pewnymi interwencjami swojego bramkarza.

Rekord przyspieszył po przerwie

Pierwszy gol padł w 25. minucie i był efektem ładnej, zespołowej akcji Rekordu. Kacper Pawlus dobrze wypatrzył wychodzącego na czystą pozycję Kadu. Brazylijczyk urwał się obrońcom, wyczekał padającego Piotrowskiego i skierował piłkę do siatki. Dwie minuty później przed utratą drugiej bramki gospodarzy uratował Krzysztof Elsner, wybijając piłkę z linii po strzale Kenjiego.

W 30. minucie Rekord podwyższył prowadzenie. Po rzucie rożnym wykonywanym przez Miłosza Krzempka piłkę skutecznym uderzeniem z półwoleja do siatki posłał Mikołaj Zastawnik.

Reklama

Zastawnik przypieczętował zwycięstwo

Świecianie rzucili się jeszcze do ataku — celne strzały Zaręby i Inacio obronił jednak reprezentant Polski Michał Kałuża.

W końcówce trener Marcin Mikołajewicz, nie mając innego wyjścia, wycofał bramkarza. Manewr się nie powiódł, a trzecią bramkę dla Rekordu z własnej połowy do pustej siatki zdobył Zastawnik. Ten sam zawodnik skompletował hat-tricka po szybkiej kontrze w ostatniej minucie meczu. Ostatecznie Rekord pokonał Futsal Świecie 4:0, zachowując czyste konto, choć gospodarze długo stawiali dzielny opór i zasłużyli na brawa za determinację.

Futsal Świecie – Rekord Bielsko-Biała 0:4 (0:0)
Bramki: Kadu 25’, Zastawnik 30’, 39’, 40’
Żółte kartki: Tavo (Świecie), Zastawnik (Rekord)

redakcja@extraswiecie.pl

Udostępnij

Wybrane dla Ciebie

Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors