Choć statystyki bywają chłodne, to obraz, jaki wyłania się z najnowszych danych, mówi wiele o zmieniającym się podejściu do trwałości małżeństwa w naszym regionie. Sprawdziliśmy, czy w powiecie świeckim łatwiej o "tak", czy o "żegnaj".
Ślubny hamulec
Jak podaje Główny Urząd Statystyczny, w 2024 roku w powiecie świeckim zawarto rekordowo mało małżeństw - tylko 300. W przeliczeniu na 1000 mieszkańców daje to współczynnik 3,2.
Na tle regionu wypadamy nieco poniżej średniej. W województwie kujawsko-pomorskim wskaźnik ten wynosi 3,5, a w całej Polsce utrzymuje się na poziomie 3,6 na 1000 osób.
Trend spadkowy jest widoczny gołym okiem – jeszcze dwie dekady temu w naszym powiecie zawierano rocznie ponad 500 małżeństw. Dziś młodzi ludzie coraz częściej odkładają decyzję o ślubie na później (średnia wieku nowożeńców wzrosła o 3-5 lat) lub decydują się na życie w związkach nieformalnych.
Rozwodowa fala przybiera na sile
O ile w powiecie świeckim liczba ślubów maleje, o tyle rozwodów - wręcz przeciwnie.
Jak wynika z danych GUS, współczynnik rozwodów w naszym powiecie wyniósł w 2024 roku 2,0 na 1000 mieszkańców i należy do najwyższych od 20 lat (dla porównania, 2004 roku - 1,2, w 2010 roku - 1,4, a w 2020 roku - 1,8). To wynik wyższy niż średnia wojewódzka (1,8) oraz krajowa (1,5).
Blisko 70 procent pozwów rozwodowych w regionie wnoszą kobiety. Główną przyczyną rozstań (ponad 50 procent przypadków) jest tzw. "niezgodność charakterów".
Coraz częściej pary decydują się na szybkie zakończenie związku bez orzekania o winie – takie rozwiązanie dominuje w blisko 80 procent spraw.
Dane pokazują również szerszy obraz demograficzny powiatu. Obecnie 55,5 procent mieszkańców to osoby będące w związkach małżeńskich. Z kolei osoby rozwiedzione stanowią 6,9 procent populacji powiatu świeckiego.
WIDEO Harcerze z powiatu świeckiego świętowali Dzień Myśli Braterskiej

