Pilot awionetki, którą leciały dwie osoby, zgłosił awarię. O godz. 11.39 zarządca drogi poprosił strażaków, aby zabezpieczyli odcinek autostrady A1, umożliwiając awaryjne lądowanie. Na miejsce skierowano trzy zastępy straży pożarnej.
Mimo konieczności zamknięcia fragmentu trasy nie doszło do poważniejszych utrudnień. Na czas akcji zamknięto jeden pas w kierunku Łodzi. Choć widok samolotu stojącego na poboczu autostrady wzbudza zainteresowanie kierowców, sytuacja została szybko opanowana i zakończyła się bezpiecznie. Nikt nie ucierpiał. Samolot ani żaden pojazd nie zostały uszkodzone.
- Czekamy na samochód, którym awionetka, po rozkręceniu, zostanie wywieziona - wyjaśnia st. asp. Marcin Klemański ze świeckiej straży pożarnej.




WIDEO Babę zesłał Bóg, czyli o kobiecych sprawach przy kawie

