Wda od początku kontrolowała przebieg spotkania, ale przez długi czas nie potrafiła stworzyć sobie dogodnej sytuacji. Nawet przy pierwszym golu dla gospodarzy było sporo przypadku.
W 22. minucie obrońcy Pogoni wybijali piłkę z własnego pola karnego. Trafiła ona pod nogi Pawła Woźnego, który uderzył zza szesnastki. Mateusz Ludwikowski, bramkarz drużyny ze Skalmierzyc, podążał w kierunku strzału, ale piłka odbiła się od jednego z obrońców, zmyliła interweniującego golkipera i wpadła do bramki.
Po pierwszym trafieniu defensywa Pogoni zaczęła popełniać proste, wręcz banalne błędy. Michał Kalitta i Oskar Januszewski nie potrafili jednak bardzo dobrych okazji zamienić na gole.
W 34. minucie kolejny, dosłownie juniorski błąd popełniła obrona Pogoni. Michał Kalitta ratował piłkę wychodzącą poza linię końcową.
Futbolówka wróciła w pole karne drużyny gości, a jeden z obrońców dotknął jej ręką. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że piłka leciała wolno, a najbliższy zawodnik Wdy stał kilkanaście metrów od interweniującego obrońcy.
Sędzia wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Michał Kalitta. Ludwikowski wyczuł jego zamiary, ale piłka została uderzona tak mocno, że golkiper Pogoni nie miał szans na skuteczną interwencję.
Wda przed przerwą miała jeszcze jedną okazję na podwyższenie prowadzenia. Julian Kolbus dosłownie chwilę przed gwizdkiem arbitra obił słupek bramki Pogoni.
Po zmianie stron Wda nadal kontrolowała przebieg spotkania. Pogoń momentami wydawała się bezradna. W 67. minucie, po dośrodkowaniu Jana Bonikowskiego, Paweł Woźny odegrał do Juliana Kolbusa, a ten po rykoszecie umieścił piłkę w siatce Pogoni.
Na kwadrans przed końcem spotkania sytuacja na boisku zmieniła się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Pogoń, nie mając nic do stracenia, zagrała odważniej i przeprowadzała atak za atakiem.
W 83. minucie, po kiksie w obronie Jana Bigosa, w sytuacji sam na sam z Łukaszem Zapałą znalazł się Filip Szewczyk, ale uderzył fatalnie - kilkanaście metrów nad poprzeczką. Dwie minuty później, po zamieszaniu w polu karnym Wdy, Marcin Manikowski zdobył - jak się później okazało - honorową bramkę dla drużyny z Nowych Skalmierzyc.
Wda Świecie - Pogoń Nowe Skalmierzyce 3:1 (2:0)
Bramki: Woźny 22', Kalitta 35' (k.), Kolbus 67' (WŚ) oraz Manikowski 85' (PNS).
Wda: Zapała - Bigos, Wypij, Słaby, Nawrocki (80. Wojciechowski) - Januszewski (80. Ratkowski), Kolbus, Dawid, Bonikowski (90. Tyborczyk), Woźny (90. Skupień) - Kalitta (63. Jaskólski).


