Uczestnicy Charytatywnego Rajdu Cabrio 2026 dotarli do Świecia z godzinnym opóźnieniem. Wynikło ono z przedłużonego pobytu w Grudziądzu. Mimo to, prawie nikt, kto pojawił się na Dużym Rynku o godzinie zapowiadanego przyjazdu, nie poszedł do domu.
Na plac wjechało około 40 samochodów. Cechą wspólną wszystkich aut była specjalna konstrukcja umożliwiająca jazdę z otwartym dachem.
Sekretarz gminy Jakub Kochowicz przekazał liderowi rajdu wielkiego misia w koszulce z herbem Świecia.
W czasie postoju była możliwość obejrzenia z bliska wszystkich kabrioletów, z czego wielu skorzystało z wielką satysfakcją.
Rajd jest wydarzeniem charytatywnym. Także w Świeciu zbierano pieniądze na leczenie Jeremiego Pławińskiego. Chłopiec cierpi na szereg poważnych schorzeń neurologicznych i rozwojowych. Pieniądze można było wrzucać bezpośrednio do puszek lub wziąć udział w jednej z kilku licytacji.
SONDA EXTRA ŚWIECIE

