Reklama
Reklama
Reklama

Na Rynku stanął koksownik. Mieszkańcy: Jak w stanie wojennym

Odzwyczailiśmy się już od mroźnych zim. Ostatnie dni, z temperaturami spadającymi nocą do kilkunastu stopni poniżej zera, dają się we znaki mieszkańcom. Ci, którzy zmarźli, mogą się ogrzać przy koksowniku.
Koksownik na Rynku stanął dzięki strażakom
Reklama

Po kilku mroźnych dniach w naszym regionie zrobiło się nieco cieplej. Ale tylko na krótko.

W niedzielę temperatura wyniesie -2°C. W poniedziałek w ciągu dnia termometry pokażą około -4°C, ale późnym popołudniem zacznie robić się coraz zimniej. We wtorek w dzień będzie już -7°C, a w nocy temperatura może spaść nawet do -10°C.

Przy takiej pogodzie każda chwila ciepła jest na wagę złota.

Niedawno na Rynku w Nowem pojawił się koksownik, przy którym można się ogrzać.

- Korzystajcie z niego, ale pamiętajcie o bezpieczeństwie. Prosimy: jeżeli zauważycie, że ktoś zachowuje się nieodpowiedzialnie, naraża siebie lub innych albo dopuszcza się dewastacji, powiadomcie odpowiednie służby - apeluje Miejsko-Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Nowem.

Koksownik stanął dzięki Ochotniczej Straży Pożarnej w Nowem.

Reklama

- Dobry pomysł. Koksowniki na ulicach to dziś już rzadki widok. Wielu osobom kojarzą się głównie ze stanem wojennym - komentują mieszkańcy.

W latach 1981–1983, gdy w Polsce trwał stan wojenny, przy koksownikach ogrzewali się zimą żołnierze i milicjanci stojący na ulicznych posterunkach. Te prowizoryczne piecyki z metalowych koszy, w których spalano koks, były wówczas wszechobecne i stały się jednym z symboli tamtych czasów.

a.pudrzynski@extraswiecie.pl

Udostępnij

Wybrane dla Ciebie

Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors