W sobotę o godz. 22.39 strażacy dostali wezwanie do Wiąga (gmina Świecie). Pożar wybuchł w mieszkaniu na parterze budynku socjalnego.
- Mieszkańcy byli na zewnątrz. Nikt nie odniósł obrażeń. Jedna osoba uskarżała się na duszności i zawroty głowy z powodu przebywania w zadymionym pomieszczeniu. Strażacy udzielili jej pierwszej pomocy, a potem przekazali pogotowiu. Nie wymagała jednak pobytu w szpitalu - relacjonuje asp. Marcin Klemański z komendy powiatowej straży pożarnej w Świeciu.
REKLAMA
Z mieszkania wyniesiono dwie butle z gazem, odłączono prąd i ugaszono palące się wyposażenie. Kamerą termowizyjną sprawdzono czy nie ma dodatkowego zagrożenia. Wyniesiono też na zewnątrz tlące się resztki mebli oraz sprzętu RTV i AGD.
Straty oszacowano wstępnie na 20 tys. zł. Dzięki temu, że nie dopuszczono do roprzestrzenienia się ognia w całym mieszkaniu i na sąsiednie lokale, uratowano dobytek wart około 300 tys. zł.
Strażacy stwierdzili, że przyczyną pożaru nie było zwarcie instalacji elektrycznej. Nie można wykluczyć, że było to podpalenie. Postępowanie w tej sprawie prowadzi policja.
REKLAMA
W trwającej ponad godzinę akcji, brały udział trzy zastępy z komendy powiatowej w Świeciu i jeden z Ochotniczej Straży Pożarnej w Wiągu.
W tym miesiącu to już drugi pożar w jednym z budynków socjalnych w Wiągu.
13 listopada 43-latek zasnął w łóżku z niedopałkiem papierosa. W porę pospieszyli mu z pomocą sąsiedzi. Mężczyzna doznał poważnych oparzeń twarzy.